Czy pobieranie plików mp3 z sieci jest legalne?
Według polskiego prawa niedozwolone jest udostępnianie (rozpowszechnianie) bez zgody autora muzyki, dotyczy to również muzyki w postaci plików mp3. Natomiast polskie prawo nie zabrania pobierać z sieci zarówno filmów, jak i muzyki. A wszystko dlatego, że ustawa o prawie autorskim zezwala na pobieranie plików, które są rozpowszechnione już przez kogoś innego. Należy przy tym pamiętać, że ten przepis nie dotyczy oprogramowania - pirackich kopii programów nie można ani rozpowszechniać ani też pobierać (posiadać).
Ściągnięcie pliku z muzyką czy filmem to nic innego jak korzystanie z utworu już rozpowszechnionego. A na to pozwala ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Poza tym w artykule 23 ustawy nie wspomina się o tym, czy utwór jest rozpowszechniony legalnie, czy nie. Tak czy inaczej, z pobranego z internetu pliku mp3 można korzystać, bez obaw o konsekwencje prawne.
Co jakiś czas media donoszą o policyjnych nalotach na mieszkania ludzi korzystających z sieci P2P (peer-to-peer). W takich akcjach ścigane są tylko osoby, które udostępniają pliki innym bądź ściągają pirackie oprogramowanie.
Zasada działania programów do wymiany plików jest taka, iż ściągając, jednocześnie udostępnia się utwory innym użytkownikom sieci. Problem w tym, że osoby korzystające z programów P2P często nie zdają sobie z tego sprawy i gdy zostaną złapani mogą za udostępnianie muzyki zostać ukarani grzywną, a nawet trafić do więzienia.
Jako podsumowanie tematu legalności plików mp3 warto zacytować słowa jednego z internautów:
Nie dziwi mnie, że wielkie wytwórnie chcą, aby przepisy zabraniały ściągania plików i przewidywały kary za takie czyny. Bronią po prostu swego interesu. Jest to jednak z góry skazane na niepowodzenie. Po prostu wymiany plików nie da się już zatrzymać. Wystarczy popatrzeć na ludzi w metrze, autobusie, na ulicy. Wszyscy słuchają muzyki z odtwarzaczy MP3. Skąd biorą muzykę? Może niektórzy przegrywają ją z płyt; na marginesie – tego również wytwórnie najchętniej by zakazały. Większość jednak ma ją z Internetu. Spytam więc przekornie – może aresztujemy każdego posiadacza odtwarzacza MP3, bo bardzo prawdopodobne, że jest “złodziejem” muzyki?